Archiwum

Archiwum: styczeń 2009

Niewłaściwe ciśnienie opony. Czym to grozi? Cześć II.

26 styczeń 2009

Dlaczego tak banalna sprawa jak ciśnienie w oponach jest tak bardzo ważne. Ważne i to z kilku powodów. Po pierwsze bezpieczeństwo, nawet laikowi nie trzeba tłumaczyć, że jeśli jedna opona ma mniejsze ciśnienie od pozostałych, to samochód będzie ?ściągać?, a to tylko jedna z przykrych konsekwencji. Zbyt wysokie ciśnienie w oponach grozi utratą przyczepności, ponieważ w takich razach tylko środek opony jest wykorzystywany. Zbyt niskie ciśnienie to ?pływanie? samochodu, zwłaszcza w łukach i zakrętach. No i w końcu niewłaściwe ciśnienie przekłada się na zużycie bieżnika opony. Jeśli ciśnienie będzie zbyt duże nieproporcjonalnie zużywa się środek opony. Jeśli mam w oponach niskie ciśnienie, będą się zużywały boki opony i bark opony. Warto i jeszcze raz warto dbać o sprawy banalne, tym bardziej, że nic to nie kosztuje, a można wiele zaoszczędzić, poczynając od niepotrzebnego stresu przy dziwnym zachowaniu samochodu, które się pojawia w takich przypadkach, kończąc na wymianie opon, zniszczonych w wyniku niewłaściwego użytkowania. Zdarza się, że klienci reklamują takie opony, ale uszkodzenia, które są wynikiem nieodpowiedniego ciśnienia w oponie, są tak charakterystyczne, że nawet praktykant po krótkim instruktażu rozpozna takie opony ?bez pudła?.

opony , , ,

Niewłaściwe ciśnienie opony. Czym to grozi? Cześć I.

26 styczeń 2009

Najbardziej banalne sprawy często wiążą się z niebanalnymi konsekwencjami. Cóż bardziej banalnego niż ciśnienie w oponie, każdy wie o co chodzi, trzeba napompować i tyle. Trzeba napompować opony i to właśnie ?tyle?, nawet dokładnie tyle ile zaleca producent samochodu. Tabele ciśnień opon można znaleźć w wielu miejscach zaczynając od Internetu, przez klapkę wlewu paliwa lub słupek własnego samochodu, aż po kalendarze wiszące w serwisach opon. Nigdy nie ?pompujemy? inaczej niż zaleca producent, ponieważ niewłaściwe ciśnienie opony to wiele niepożądanych efektów ubocznych, ale za nim o tym jeszcze jedna wskazówka. Jak ognia należy unikać wszelkich kompresorów przy stacjach benzynowych, to znaczy w sytuacjach awaryjnych można oczywiście próbować używać tych urządzeń, ale na pewno nie jest to miejsce, gdzie będziemy w stanie zaaplikować naszym oponom właściwe ciśnienie. Jeszcze się nie spotkałem na stacji benzynowej z kompresorem, który byłby wyposażony w precyzyjny, a czasami nawet w ogóle funkcjonujący ciśnieniomierz. Dlatego nie na stację benzynową, ale do serwisu opon powinniśmy się udać, aby sprawdzić i ewentualnie skorygować ciśnienie opony. Każdy szanujący się serwis robi takie usługi za darmo, a taka usługa może nam uratować opony.

opony , ,

Pierścień centrujący felgę. Cz II.

23 styczeń 2009

Co wtedy, gdy uszkodzimy lub zgubimy pierścień centrujący? Niestety mamy problem i to problem poważny, mimo że uszkodziliśmy drobiazg. Bez pierścienia centrującego montaż felgi jest oczywiście możliwy, ale nie jest wskazany, co ja mówię, absolutnie nie jest dopuszczalny. Jeśli felga nie zostanie idealnie umieszczona na piaście samochodu, to mam same kłopoty i niebezpieczeństwa przed sobą. Koło po takim montażu będzie zachowywać się jak mimośród, oczywiście nie w takiej skali i efekt nie będzie taki jak na kreskówkach, ale efekt nie będzie też ciekawy. Felgi zmontowane bez pierścienia centrującego będą przenosić drgania na kierownicę, będą szkodzić zawieszeniu samochodu i łożyskom. Również bieżnik opony będzie w poważnych tarapatach, będzie się zużywał nierównomiernie i miejscowo. Tyle szkód może nam narobić jeden mały element, niepozorny pierścień centrujący felgę. Objawy braku pierścienia przymocowanego do felgi odczujemy natychmiast tuż po wyjechaniu z serwisu, czy nie daj Boże po samodzielnym garażowym montażu felg. I w tym miejscu wracamy do pytania co wtedy? Na pewno nie dopasowywanie z innych felg, to jest tylko w teorii możliwe, każdy producent lubi kiedy się do niego wraca i nawet w przypadku takich drobiazgów zabezpiecza się aby zestaw montażowy felgi był unikalny. Czasami udaje się trafić w toto lotka, ale odradzam strzelanie w ciemno. Najlepiej przeczytać nazwę producenta i zadzwonić bezpośrednio do producenta, by ten wskazał autoryzowany punkt, który dysponuje zestawami montażowymi do felg. Ostatecznie można wytoczyć taki pierścień, najlepiej z aluminium, ale to naprawdę musi robić nielada fachowiec, ponieważ rzecz się rozbija o 0,01 milimetra. W żadnym wypadku nie montować felgi bez pierścienie, szkoda i felgi i opony i samochodu.

Opony i felgi , , ,

Pierścień centrujący felgę. Cz I.

23 styczeń 2009

Czasami jest tak, że najwięcej problemów sprawiają rzeczy niepozorne, często pogardliwie zwane drobiazgami. Na przykład taki pierścień centrujący felgę na piaście, bardzo często mylony z pierścieniem dystansującym. Rzecz zupełnie nieistotna dla technicznego użytkowania felgi, ale nie zwykle istotna przy montażu felgi. Pierścień centrujący zazwyczaj jest wykonany z plastiku i to takiej sobie jakości, ponieważ ten ?drobiazg? nie musi mierzyć się z takim żywiołami jak tarcie, obciążenie, nacisk, czy inne siły powodujące deformację materiału. Pierścień centrujący służy tylko i wyłącznie, jak sama nazwa wskazuje, do centralnego umieszczenia felgi na piaście. Gdyby to było możliwe taki pierścień centrujący po zmontowaniu felgi na samochodzie można po prostu usunąć, bez żadnej szkody dla użytkowania pojazdu. Możliwe nie jest i dlatego trzeba pilnować tego drobiazgu, gdyż po każdej wymianie opony, a co za tym idzie demontażu felgi, pierścień centrujący ponownie trzeba umieścić w otworze bazowym felgi i dopiero tak przygotowaną felgę przykręcić do piasty. Zdarza się, że taki pierścień, zwłaszcza po sezonie zimowym ?zapieka? się na otworze centralnym felgi lub piasty i siłowe, nieostrożne próby demontażu kończą się uszkodzeniem. Co wtedy? O tym w następnym artykule.

felgi aluminiowe , , ,

Opony w systemie Pax. Cz II.

20 styczeń 2009

No właśnie, ?naprawić oponę PAX?. Czy aby na pewno? Teoretycznie, znów teoretycznie, bo w praktyce taka opona pozbawiona ciśnienia, na której przejechaliśmy nie deklarowane przez producenta 200 kilometrów, ale wystarczy kilka kilometrów po polskiej drodze nadaje się tylko do utylizacji. W systemie runonflat już w ogóle i z definicji nie naprawia się opony, PAX Michelin opisuje jako oponę naprawialną, ale to czysta teoria. Trzeba pamiętać, że niewiele serwisów potrafi w ogóle montować takie opony, tylko te najbardziej profesjonalne nie boją się montażu i naprawiania opony. Daję głowę, że na 10 serwisów może 3 będą wiedzieć, że te opony wymagają specjalnego zestawu montażowego, tak zwanego Kit PAX, czyli czegoś w rodzaju żelu, którym wypełnia się opony, aby zmniejszyć tarcie. Nie jest wcale taka komfortowa sytuacja użytkowników opony PAX. To znaczy dopóki wszystko działa i parę chwil po tym jak przestanie, można czuć się pewnie, ale gdy się coś rozsypie zaczynają się problemy. Pierwszy problem to ceny opon PAX, są oczywiście wyższe i to znacznie od zwykłych. Drugi problem, to montaż. Trzeci, który właściwie powinien być pierwszym, to niska osiągalność. Biorąc powyższe pod uwagę, zecydowanie wolałbym się męczyć z kołem zapasowym niż z oponami PAX.

opony , , ,

Opony w systemie Pax. Cz I.

20 styczeń 2009

System Pax został opatentowany przez grupę Michelin i to jest dość częsty przypadek, a właściwie reguła, na rynku oponiarskim, że większość nowalijek wychodzi z francuskieg5o koncernu. Najbardziej znanym ?wynalazkiem? Michelina są lamele, czyli nacięcia na bieżniku głównie opon zimowych, ale wspominam o tym dlatego, że to była autentyczna rewolucja w oponach, natomiast PAX, to już nieco bardziej delikatna sprawa. Generalnie ten system był czymś w rodzaju pierwowzoru późniejszego systemu runonflat, z tym, że PAX jest bardziej skomplikowany jak to z pierwowzorami bywa. Jedni szukają złotego runa inni opony, której nie tyle nie da się przebić, co da się na przebitej jechać. No i da się, producent nawet określa warunki, w których na przebitej oponie da się jechać. Nie wolno przekraczać prędkości 80 kilometrów na godzinę i teoretycznie można podróżować na ?kapciu? około 200 kilometrów. Teoretycznie w tym wypadku jest bardzo właściwym słowem, ponieważ taka przebita opona nie ma oczywiście tych zalet i właściwości co opony nowe i nieprzebite. Da się jechać i trzeba zachować szczególną ostrożność, zwłaszcza przy trudnych warunkach pogodowych i naprawdę nie radzę testować, czy opony PAX przejadą deklarowaną liczbę kilometrów, radzę jak najszybciej zjechać do serwisu i naprawić oponę. Długa podróż na uszkodzonej oponie może dostarczyć wielu niekoniecznie miłych wrażeń.

opony , ,

Rodzaje opon ze względu na zastosowanie. Cz III.

19 styczeń 2009

Wyjątkowo do samochodów przypominających bardziej auta osobowe niż terenowe i w przy oponach zimowych, można zastosować opony osobowe do aut typu SUV. Natomiast odwrotnie już zdecydowanie nie, ponieważ opony 4×4 mają zdecydowanie większą masę i są bardziej masywne, a zwieszenie samochodów osobowych nie jest do takich opon przystosowane. O oponach dostawczych w ogóle nie ma sensu wspominać, takie opony poza samochodami dostawczymi nie mają żadnego zastosowania, to są typowe robocze ?kapcie?, coś takiego zakładać do samochodu 4×4, a nie daj Boże do samochodów osobowych jest głębokim nieporozumieniem, komicznym przy okazji. Wszystko to tak czy inaczej to tylko rozważania o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy. Najwłaściwszym rozwiązaniem jest dobieranie opon według ich przeznaczenia, wszelkie kombinacje w większości wypadków kończą się fatalnie dla użytkownika, uszkodzeniem zawieszenia, łożysk, układu kierowniczego oraz nieprzewidywalnym zachowaniem się samochodu na drodze i w teranie. Pisząc o takich oczywistościach czuję się trochę nieswojo, jednak padają pytania, zatem staram się odpowiedzieć, rozumiejąc doskonale, że klienci nie muszą i nie mają obowiązku znać się na oponach, to sprzedawcy mają wiedzieć co z czym się je. Lepiej spytać nawet o najbardziej dziwną rzecz niż kupić dziwną rzecz nie nadającą się do użytku, żadne pytanie nie jest wstydliwe, nawet takie jak zastosowanie opon do różnych samochodów, wstydliwe są tylko niekompetentne odpowiedzi.

opony , ,

Rodzaje opon ze względu na zastosowanie. Cz II.

18 styczeń 2009

Na pierwszy rzut oka widać, że opony dostawcze są jak ciężkie obuwie robocze, opony 4×4 przypominają buty używane do górskich wycieczek i nie mam oczywiście na myśli szpilek, natomiast opony osobowe to coś pomiędzy obuwiem sportowym i półbutami. Teoretycznie można się wybrać do pracy w kopalni w sandałach, czy tenisówkach, w górach paradować w szpilkach, ale konsekwencje takiego wyboru zwykle są opłakane. Identycznie jest z doborem opon. Najbliżej jest oponom osobowym i niektórym oponom 4×4, tak zwanym oponom szosowym. Powiedzmy, że w skrajnych przypadkach, kiedy brakuje na rynku klasycznej opony 4×4, a proszę mi wierzyć, że to nie jest nic nadzwyczajnego, w samochodach typu SUV, powiedzmy Nissan Qashqai, można ostatecznie założyć opony osobowe, ale tylko zimowe i na zimę oczywiście. Dlaczego tylko zimowe? Dlatego, że rzeźba i właściwości jezdne takiej opony jak BF Goodrich Winter Slalom i opony osobowej Fulda Supremo, będą bardzo podobne. Konstrukcje opon zimowych są bardziej zbliżone do siebie niż opon letnich, w letnich oponach, rzeźby bieżnika będą się już znacznie różnić i przez to parametry trakcyjne opony również. To nie taka prosta sprawa dopasować opony do samochodu, nawet rozmiar opony, to nie wszystko, trzeba jeszcze pamiętać o rodzaju opon i wielu innych czynnikach.

opony , ,

Rodzaje opon ze względu na zastosowanie. Cz I.

17 styczeń 2009

Pewne rozmiary opon pokrywają się z zastosowaniem opon. Na przykład taki rozmiar opony jak 215/65R16 jest na tyle ciekawy, że znajdziemy w nim wszystkie rodzaje opon samochodowych, oprócz ciężarowych. Takie cuda zdarzają się nie tylko w przyrodzie i sieciach komórkowych, ale również w branży oponiarskiej, spotkamy trzy w jednym. Co wynika z takiego faktu i takiego zbiegu okoliczności, że mamy do dyspozycji opony osobowe, opony dostawcze i opony 4×4 w jednym powtarzającym się rozmiarze. Poza swego rodzaju ciekawostką, nic to nie oznacza. Jest oczywiste, że opony dostawcze nie nadają się do samochodu osobowego, opony osobowe nie nadają się do samochodów 4×4 i opony 4×4 nie nadają się do samochodów osobowych. Pisze o tym nie dlatego, żeby napisać parę banałów, ale dlatego, że takie pytania się pojawiają i wcale nie tak rzadko. Jak zwykle w takich wypadkach liczy się jeden argument zwany ceną opony. Po co wydawać większe pieniądze na opony 4×4, kiedy w tym samym rozmiarze i w tych samych indeksach prędkości oraz nośności mamy do dyspozycji opony osobowe? Mówiąc najkrócej po to, że ktoś nad takim rozgraniczeniem opon pomyślał i wymyślił naprawdę nieźle. To są zupełnie inne konstrukcje opon, inne rzeźby bieżników, inne składy mieszanki i inne właściwości opony.

opony , , ,

Opony z rantem osłaniającym felgę. Cześć II.

15 styczeń 2009

Nie sprawdziły się opony z rantem, głownie dlatego, że przy silniejszym uderzeniu nie tylko kołnierz, który miał chronić opony ulegał zniszczeniu, ale i felga wcale nie była chroniona. Trzeba pamiętać, że w oponach jak i we wszystkich innych akcesoriach podlegających modernizacjom, coś co jest dobre, pojawia się natychmiast u wszystkich producentów. Natomiast coś co jest eksperymentalne i średnio się przyjmuje, pozostaje tylko mniej lub bardziej udaną formą marketingowego wspierania sprzedaży. Od momentu kiedy wynaleziono opony bezdętkowe, nikt nie odważy się wracać do dętek, oczywiście mówimy o samochodach, nie rowerach. Z takimi pomysłami jak ranty ochronne opony, opony nie do przebicia i tak dalej, historia zawsze przebiega podobnie. Dużo huku, dużo kamer, artykułów ulotek, niezła sprzedaż i śmierć wynalazku. Nie warto się przejmować takimi zabiegami i nie warto ulegać presji reklamy. Nie ma pomysłu na ochronę felgi innego jak uważania na to co się robi. Pewnie, że taki rant przy delikatnych otarciach pełnił swoją funkcję nawet nieźle, ale to dotyczyło muśnięć, nie uderzeń. W momencie gdy po prostu uderzyliśmy kołem o krawężnik czy inną dziurę, żaden rant nie ochronił nam felgi. Mało tego, nie dość, ze falga ulegała uszkodzeniu, to jeszcze ?przyszczypnięta? opona nie nadawała się do użytku. Przy mocniejszym uderzeniu z opony odrywały się kawałki gumy i tak powstawała dziura na barku opony, uszkodzenie którego się nie da naprawić. Opony z rantem to już przeszłość.

Opony i felgi , , ,

Opony z rantem osłaniającym felgę. Cześć I.

15 styczeń 2009

Specjalny rant opony osłaniający felgę, co to takiego i czy warto się tym przejmować? Nie pamiętam już kto wymyślił tę ?osłonę? felgi, wydaje mi się, że to pomysł Continentala, a ponieważ nie uważam tego za pomysł dobry nie pałam jakąś szczególną ochotą aby moje przypuszczenia weryfikować. Nie ważne jest to w tej chwili również dlatego, że opony z takim rantem ze świecą szukać. Producenci opon wycofują się rakiem i jest to niemal normą przy tego typu pomysłach, które zawsze bardziej są marketingowe niż techniczne i użytkowe. Takie opony z rantem cieszyły się powodzeniem głównie wśród młodych ludzi, którzy dość beztrosko podchodzą do takich manewrów jak parkowanie przy krawężniku. Również podenerwowani mężowie często pytają, czy mogliby swoim nieostrożnym żonom zamontować opony co pozwolą ochronić ocierane felgi. Kiedyś tak, kiedyś takie opony były dość powszechnie dostępne, głównie opony Continental, ale zdarzały się również inne marki jak opony Dunlop. Dziś takich opon już prawie nie ma, a jeśli już to w bardzo nielicznych rozmiarach, głownie opony niskoprofilowe mają jeszcze takie dodatkowe zabezpieczania. Coraz trudniej o opony z rantem, ponieważ ten pomysł się po prostu nie sprawdził.

Opony i felgi , , ,

Tarcze zmieniające rozstaw śrub. Część II.

13 styczeń 2009

Czym innym są oczywiście zwykłe tarcze dystansujące i te już nie są czymś nadzwyczajnym, stosuje się je z powodzeniem, chociaż poza tuningiem, takie rozwiązanie też nie jest korzystne. Idealne rozwiązanie i wcale nie droższe to właściwe felgi aluminiowe, z homologacją producenta. Wszelkie tego typu kombinacje jak felgi aluminiowe, czy alufelgi jak kto woli (o felgach stalowych i takim połączeniu nie słyszałem, byłaby to już informacja mrożąca krew w żyłach), obciążone wynalazkami zmieniającymi rozstaw śrub zwykle zaczynają się od domorosłych i garażowych metod, a kończą w najlepszym razie na zakupie nowych felg, w najgorszym na wypadkach. Nie ma sensu pakować się na własne życzenie i za własne pieniądze w takie rozwiązania. Scenariusz zwykle jest taki sam. Najpierw klient kupuje ?za gorsze? używane felgi aluminiowe, potem się okazuje, że nie pasują, potem, że trzeba dokupić ten wynalazek właśnie, potem śruby, w sumie wychodzi już cena nowych felg, a to co wykombinujemy do jazdy i tak się nie nadaje. Wiem, że to brzmi brutalnie, ale nie warto korzystać z takich okazji. Jak już tak bardzo się chce oszczędzić i kupić używane felgi, to niech to będzie przynajmniej technicznie rozsądny zakup. Niech te felgi pasują do samochodu bez dodatkowych kombinacji. Pułapek przy używanych felgach jest wystarczająco dużo, aby sobie fundować kolejne.

felgi , , ,

Tarcze zmieniające rozstaw śrub.

13 styczeń 2009

O różne rzeczy klienci pytają, czasami aż trudno uwierzyć o jak bardzo różne rzeczy. Tych najbardziej dziwnych nie opiszę, ale przed jedną dziwną rzeczą ostrzegam. Ponoć są gdzieś jakieś tarcze dystansujące, które nie tle dystansują, co zmieniają rozstaw śrub felgi. Można sobie kupić używane felgi za parę złotych (tak się tylko mówi), do tego ten cudowny wynalazek i już mamy felgi zamontowane na samochodzie. Nie wiem i powiem szczerze nie chce widzieć, czy są takie tarcze, słyszałem, ze są nawet jakaś oferta kiedyś spłynęła, ale ja takich rzeczy nie polecam. Felgi to nie lusterko, czy zderzak, czyli element statyczny samochodu, felgi to bezpieczeństwo i tego rodzaju kombinacje są absolutnie podejrzane i całkowicie nie zalecane. Nie jest to też w żadnym razie ekonomiczne i obojętne dla użytkowania samochodu. Wynalazki tego typu obciążają piastę i zawieszenie, samo wyważenie kół może się okazać nic nie warte, jeśli te tarcze nie są idealnie wycentrowane na piaście, a potem na kołach. Do takich tarcz trzeba dokupić odpowiednio dłuższe śruby i z odpowiednim kształtem łba śruby i na tym się trzeba oczywiście znać. Trzeba wiedzieć jak gniazdo mają felgi, jaki skok gwintu ma piasta, jaką średnicę powinna mieć śruba i jeszcze parę innych rzecz, aby to wszystko razem sklecić i to tylko będzie sklecone, nie zmontowane jak Pan Bóg przykazał.

felgi , , ,

Jaki rozmiar felgi do konkretnej opony?

13 styczeń 2009

?Mam opony 195/65R15. Jakie felgi pasują do takich opon??. Najogólniej rzecz biorąc felgi piętnastocalowe oznaczane zwykle jako 15x? no i właśnie pytającym o tę cyfrę po x chodzi. Ta cyfra to szerokość felgi i bardzo trudno wytłumaczyć użytkownikom samochodów, że nie ma czegoś takiego jak jedna szerokość opon do jednej szerokości felgi. Co więcej w tej chwili nie ma nawet tabel, które regulowałaby te zależności. Kiedyś Goodyear wydał taką książeczkę, gdzie tego typu informacje były umieszczane, ale to było tak dawno, że chyba z dwadzieścia lat temu albo lepiej. Dziś liczy się homologacja. Firmy produkujące felgi homologują każdy model felgi i dedykują rozmiar opony, bazując oczywiście nie na szerokości felgi, ale na nominalnym rozmiarze opony, którą zaleca producent konkretnego modelu samochodu. I nie jest tak, że do opony 195/65R15, będzie pasować tylko felga 15gx7, a już 15×6.5 nie. Będzie pasować i 15×6, 15×6.5, 15×7. Pewnie, że jest granica i w pewnym momencie opony o rozmiarze 195/65R15 nie będą się nadawać do felg powiedzmy 15×8. Tylko, że takie przypadki to jest czysta teoria, albo ostry tuning. W przypadku teorii można mnożyć sobie problemy w nieskończoność, natomiast w przypadku tuningu, oczywiście profesjonalnego, są wspomniane już homologacje i dedykacje rozmiarów opon. Nie trzeba się przejmować szerokością felgi, to zmartwienie producenta felgi i samochodu, nie ma problemu w tym, że fabryczna felga ma rozmiar 15×6, a zakupiona 15×7 i fabryczne opony mogą być wykorzystane.

Opony i felgi , , ,

Miękkie opony nie znaczy lepsze.

11 styczeń 2009

Czasami ludowe metody oceniania stanu technicznego akcesoriów motoryzacyjnych mają swoją skuteczność. Tak jest w przypadku oceny miękkości opon. Wystarczy wziąć do ręki opony i sprawdzić jak się uginają pod wpływem niewielkiego nacisku. Możemy dotykiem ocenić zarówno miękkość bieżnika jak i samej stopki opony. Kto kiedyś trzymał w ręce opony Michelin Primacy, ten wie, że stopkę tej opony można niemal wywrócić na zewnętrzną stronę. Kto oceniał miękkość opony Pirelli P6000 Powergy, ten wie, że nie ma takiej siły, aby ze stopką tej opony zrobić to samo co ze stopką Michelina. Pewne marki charakteryzuję się miękkością, pewne twardością. Wspomniane opony i producenci opon zostali dobrani z pełną premedytacją. Jest taka branżowa i obiegowa opinia wśród oponiarskiej braci, że nie ma bardziej miękkiej opony niż Michelin i nie bardziej twardej opony niż Pirelli. Ta obiegowa opinia zawiera sporo, jeśli nie całą prawdę. Moje spostrzeżenia i doświadczenia są analogiczne. Pozostaje jeszcze powiedzieć, co z tego wynika, że jedna opona jest miękka, a inna twarda. Czy miękka znaczy lepsza? Absolutnie nie. Miękkość ma swoje wady i zalety. Na przykład sportowe opony podobnie jak zawieszenie są zdecydowanie bardziej twarde niż opony montowane w limuzynach. Twarde opony lepiej trzymają auto w łukach i zakrętach, miękkie dają większy komfort. Są to oczywiście uproszczenia, ale wskazują na pułapki jednobiegunowego myślenia o samych zaletach miękkości opon.

opony , ,