Kupujący felgi używane ma niewielkie szanse.
Nie daję cienia szans amatorowi na weryfikację tego co oferuje sprzedawca felgi używanej, takiemu kupującemu pozostaje wierzyć w to co usłyszy. Problem polega na tym, że handlujący takimi akcesoriami bardzo często mają niewiele większą wiedzę od sprzedających i ich wiedza ogranicza się do tego z jakiego samochodu felga pochodzi i do jakiego prawdopodobnie będzie pasować. Jeśli felga jest odkręcona od Passata B6 to będzie pasować do Audi A4, jeśli od Golfa IV, to będzie pasować do Skody Octavi Tour. W takich przypadkach wszystko się zgadza, chociaż też nie zawsze, schody zaczynają się tam gdzie sprzedawcy na siłę próbują poszerzyć zakres pasujących samochodów do sprzedawanej felgi. Najczęściej kierują się w takich przypadkach podstawowym rozmiarem felgi na przykład 15×7 i rozstawem śrub na przykład 108×4 i taka wiedza ma wystarczyć do doboru felgi . Jest to wiedza na skróty, prowadząca w pole, nie do celu. Przy takiej wiedzy można co najwyżej odgadnąć, a właściwie trafić z wyborem, o profesjonalnym doborze felg do samochodu nie może być mowy. Trzeba się na felgach znać i to znać bardzo, żeby się nie dać nabić w przysłowiową butelkę. Sprzedawców felgi używanej usprawiedliwia to, że sami często nie wiedzą co sprzedają, ale dla mnie to nie jest usprawiedliwienie. Coś odkręcili i coś sprzedają, coś co ?powinno? pasować do czegoś innego.
Najświeższe komentarze