E-sklepy nie zarabiają na DOT opony.
Wbrew wszelkim podejrzeniom i przypuszczeniom internetowy sprzedawca opon, który mówi, że nie wie jaki jest DOT opony i jaki jest kraj produkcji opony, mówi prawdę. Sklepy internetowe działają w taki sposób, że opony są wysyłane bezpośrednio od producenta, albo od autoryzowanych punktów producenckich. Naprawdę nieliczne dysponują własnymi magazynami i to jest jakaś przewaga, ale trzeba pamiętać, że takie sklepy zwykle są ograniczone asortymentem i osiągalnością. Nawet te sklepy, które bazują na własnych magazynach, tylko w teorii są w stanie sprawdzić DOT opony i kraj produkcji opony. Ten kto choć raz widział magazyn opon w sezonie sprzedaży, ten wie, że magazynierzy nie mają czasu za uchem się podrapać. Sprzedawcy przynoszą zlecenia i opony pakowane są machinalnie, dotarcie do szczegółowych informacji na oponie, to strata czasu na którą żadna hurtownia sobie nie pozwoli. Trzeba pamiętać, że w sezonie jest taki tłok i nawał zleceń, że nie ma szans na zrealizowanie bieżących zamówień, które są przesuwane na kolejny dzień. Sprawdzanie DOT opony, to czysta fikcja, firmy po prostu ryzykują i wysyłają, kalkulując zwroty w koszty utrzymania firmy. I tych zwrotów nie ma wcale tak dużo, bo jeszcze raz warto powtórzyć, że histeria wokół starych opon jest histerią, a nie rzeczywistością. 99% wysyłanych opon nie ma więcej niż 18 miesięcy, taka jest niepisana umowa między sprzedawcami.
Najświeższe komentarze