Główna > opony > Miękkie opony nie znaczy lepsze.

Miękkie opony nie znaczy lepsze.

Czasami ludowe metody oceniania stanu technicznego akcesoriów motoryzacyjnych mają swoją skuteczność. Tak jest w przypadku oceny miękkości opon. Wystarczy wziąć do ręki opony i sprawdzić jak się uginają pod wpływem niewielkiego nacisku. Możemy dotykiem ocenić zarówno miękkość bieżnika jak i samej stopki opony. Kto kiedyś trzymał w ręce opony Michelin Primacy, ten wie, że stopkę tej opony można niemal wywrócić na zewnętrzną stronę. Kto oceniał miękkość opony Pirelli P6000 Powergy, ten wie, że nie ma takiej siły, aby ze stopką tej opony zrobić to samo co ze stopką Michelina. Pewne marki charakteryzuję się miękkością, pewne twardością. Wspomniane opony i producenci opon zostali dobrani z pełną premedytacją. Jest taka branżowa i obiegowa opinia wśród oponiarskiej braci, że nie ma bardziej miękkiej opony niż Michelin i nie bardziej twardej opony niż Pirelli. Ta obiegowa opinia zawiera sporo, jeśli nie całą prawdę. Moje spostrzeżenia i doświadczenia są analogiczne. Pozostaje jeszcze powiedzieć, co z tego wynika, że jedna opona jest miękka, a inna twarda. Czy miękka znaczy lepsza? Absolutnie nie. Miękkość ma swoje wady i zalety. Na przykład sportowe opony podobnie jak zawieszenie są zdecydowanie bardziej twarde niż opony montowane w limuzynach. Twarde opony lepiej trzymają auto w łukach i zakrętach, miękkie dają większy komfort. Są to oczywiście uproszczenia, ale wskazują na pułapki jednobiegunowego myślenia o samych zaletach miękkości opon.

opony , ,


  1. Brak komentarzy
  1. Brack trackbacków