O zwężaniu opony na zimę część trzecia.
Opony, takie jakie zaleca producent, to pewien optymalny, przemyślany wybór. Oczywiście nie zawsze, producenci też popełniają błędy i można ich poprawiać, ale nie na siłę. Żadnego zwężania opon na siłę. Wszędzie tam gdzie to jest wskazane staramy się zachować oryginalny rozmiar opony. Nie przeszłaby mi przez usta złota rada skierowana do właściciela powiedzmy Seata Alchambry, na oponach 215/55R16, aby sobie ?zwęził? na zimę. Takie auto służy głównie do jazdy poza miastem w trasie, po drogach i autostradach, jakie zapewne wkrótce nam zbudują, a póki co jeździmy po niemieckich autostradach. Po co robić sobie taką krzywdę i zwężać opony? Żeby nam auto gorzej się prowadziło w łukach i zakrętach, żeby droga hamowania była dłuższa? Nie widzę żadnego racjonalnego powodu, do zwężania opony w takim samochodzie. Można się ewentualnie pokusić o zamiennik opon 205/60R16, jeśli właściciel Alhambry jest zapalonym narciarzem i jeździ w Alpy, czy nasze najdroższe w Europie stoki narciarskie. W takich wypadkach szukamy kompromisu i rozmiar o jedną dziesiątkę w dół wydaje się rozsądnym, biorąc pod uwagę specyfikę trasy właściciela samochodu. Trzeba pamiętać, że opony o odpowiedniej szerokości, to podstwa koforyu i bezpieczeństwa jazdy. Zwężać opony można, nie trzeba, i jeśli zwężać opony na zimę to z głową.
Najświeższe komentarze