Archiwum

Wpisy z tagiem: ‘opony letnie’

Miękkie opony nie znaczy lepsze.

11 styczeń 2009

Czasami ludowe metody oceniania stanu technicznego akcesoriów motoryzacyjnych mają swoją skuteczność. Tak jest w przypadku oceny miękkości opon. Wystarczy wziąć do ręki opony i sprawdzić jak się uginają pod wpływem niewielkiego nacisku. Możemy dotykiem ocenić zarówno miękkość bieżnika jak i samej stopki opony. Kto kiedyś trzymał w ręce opony Michelin Primacy, ten wie, że stopkę tej opony można niemal wywrócić na zewnętrzną stronę. Kto oceniał miękkość opony Pirelli P6000 Powergy, ten wie, że nie ma takiej siły, aby ze stopką tej opony zrobić to samo co ze stopką Michelina. Pewne marki charakteryzuję się miękkością, pewne twardością. Wspomniane opony i producenci opon zostali dobrani z pełną premedytacją. Jest taka branżowa i obiegowa opinia wśród oponiarskiej braci, że nie ma bardziej miękkiej opony niż Michelin i nie bardziej twardej opony niż Pirelli. Ta obiegowa opinia zawiera sporo, jeśli nie całą prawdę. Moje spostrzeżenia i doświadczenia są analogiczne. Pozostaje jeszcze powiedzieć, co z tego wynika, że jedna opona jest miękka, a inna twarda. Czy miękka znaczy lepsza? Absolutnie nie. Miękkość ma swoje wady i zalety. Na przykład sportowe opony podobnie jak zawieszenie są zdecydowanie bardziej twarde niż opony montowane w limuzynach. Twarde opony lepiej trzymają auto w łukach i zakrętach, miękkie dają większy komfort. Są to oczywiście uproszczenia, ale wskazują na pułapki jednobiegunowego myślenia o samych zaletach miękkości opon.

opony , ,

Łączenie opon letnich z zimowymi.

10 styczeń 2009

Łączenie opon parami w ogóle nie jest szczęśliwym rozwiązaniem, natomiast łączenie opon zimowych i letnich, to już nieporozumienie. Opony letnie i opony zimowe maja tak różne właściwości, że z takiego mariaszu nie może wyjść nic dobrego i co gorsze nic pożytecznego. Nie ma też ekonomicznego uzasadnienia, przecież te letnie opony, które zostawimy na samochodzie zużyją się nam dwa razy szybciej niż te, które zdjęliśmy na zimę, zatem będziemy musieli i tak kupić wcześniej kolejną parę opon letnich. Bezsensowne ściganie króliczka i nigdy tak naprawdę nie jeździmy na porządnym komplecie opon. W zimie jeździmy na dwóch oponach zimowych i dwóch oponach letnich, W lecie na dwóch zmęczonych zimą oponach letnich i nieco lepszych oponach, które zimę przeleżały w garażu. Strasznie to skomplikowane, trochę absurdalne i na pewno nielogiczne. Nie warto tak sobie komplikować życia, nie warto kombinować jak przysłowiowy koń pod górę, bo ani to ekonomiczne, ani bezpieczne. Jeśli ktoś chce jeździć bezpiecznie i nie lubi niespodzianek jakie funduje nam nieodpowiednio wyposażony samochód, ten będzie kupował opony w kompletach i naprawdę doceni zalety takiego rozwiązania. Zapewne pachnie to wszystko marketingiem i namawianiem do zwiększonych wydatków, ale ten wydatek się zwróci z nawiązką, zwróci się na drodze. Komplet opon zimowych i letnich to rozwiązanie optymalne.

opony , ,

Opony zimowe na przód, letnie na tył?

10 styczeń 2009

Opisując ?technikę? dobierania opon parami, para zimowych para letnich będę się trzymał analogi obuwniczej. Co z tego, że mamy na prawej nodze właściwy na zimę but, kiedy pośliźniemy się na lewym sandale? Zgoda, wyjedziemy ze śniegu na parze zimówek założonych na oś napędową zdecydowanie łatwiej niż na oponach letnich, ale to wszystko do czego takie egzotyczne łączenie opon może nam się przydać. Wyobraźmy sobie jazdę na takich oponach w ostrych warunkach zimowych, a nawet niekoniecznie ostrych, wyobraźmy sobie jazdę w górach na dwóch oponach zimowych i dwóch letnich. W końcu wyobraźmy sobie co się dzieje z samochodem przy gwałtownych manewrach, jak ostre hamowanie, czy unikanie przeszkód na drodze. Dzieją się rzeczy nieprzewidywalne, mamy na samochodzie opony o skrajnie różnej przyczepności, a to oznacza, że nawet kierowca wysokiej klasy nie jest wstanie zapanować w sytuacjach podbramkowych nad takim samochodem. Gdy gwałtownie hamujemy lub ?odbijamy? kierownicą, przód samochodu trzyma się nawierzchni, a tył płynie nam jak mu się podoba. Kto uczył się jazdy na rowerze i doświadczył hamowania samym przednim hamulcem, ten wie jak się taki manewr kończy. W samochodzie, który ma dwie opony zimowe na przedniej osi i dwie opony letnie na tylnej osi, efekt jest bardzo podobny.

opony , ,

Para opon zimowych, para letnich.

10 styczeń 2009

Przy okazji omawiania ile warte są opony całoroczne pisałem, że niewiele są warte i tylko w wyjątkowych sytuacjach można pokusić się o  zakup takich opon. Podobnie jest z kupowaniem sezonowych opon parami. To chyba jakiś rodzaj gierkowskiego spadku, ta szkoła zakładania dwóch opon zimowych i dwóch letnich, pachnie mi czasami kryzysu i Polmozbytem. Co taki zestaw miałby niby dać kierowcy? Słyszałem już różne rodzaje argumentacji, ale nigdy mnie nic nie przekonało. Najczęściej ?fachowcy? twierdzą, że jak się założy opony zimowe na przód, to będzie się lepiej jeździło i można wyjechać ze śniegu, bo samochody zwykle mają przedni napęd. Jakieś ziarnko prawdy w tej zawiłej teorii rzecz jasna jest, tyle że ja w takich wypadkach zawsze się odwołuję do mojego ulubionego porównania z butami. Oczywiście możemy założyć na zimę jednego kozaka i jednego sandała i pewnie, że będzie nam w jedną nogę ciepło i jasne, że to lepiej niż dwa sandały, tylko czy to nie jest zabawne? Zabawne swoją drogą, przede wszystkim nieskuteczne. Dwie opony zimowe i dwie opony letnie, to jak paradowanie zimą w jednym sandale i jednym kozaku. Pomijając już zabawność takiego rozwiązania trzeba pamiętać, że zabezpieczając się w połowie, w drugiej połowie ciągle jesteśmy narażeni na przykre konsekwencje.

opony , ,

Opony całoroczne tylko na jesień.

27 grudzień 2008

Opony całoroczne nie zagwarantują nam bezpieczeństwa w zimie i komfortu w lecie. Mówiąc obrazowo, opony całoroczne są za miękkie, aby nie piszczały i nie ?pływały? na zakrętach w lecie i za twarde, aby ?wgryzały? się w śnieg, przy ujemnych temperaturach. Takie opony, jak opony całoroczne będą się dobrze spisywały w temperaturach pośrednich, w jesiennych warunkach, natomiast w wakacje i na zimowiska na oponach całorocznych jeździć się może da, ale nie będzie to jazda ani w pełni bezpieczna, ani komfortowa. Można założyć opony całoroczne  do samochodu miejskiego, takiego, który jest klasycznym ?drugim autem w rodzinie?. W miejskim cyklu, przy odśnieżonych drogach i średniej prędkości nie przekraczającej 60 km/h opony całoroczne  będą wystarczająco bezpiecznym rozwiązaniem. Nie twierdzę, że opony całoroczne nie mają swojego zastosowania, ale wbrew nazwie nie jest to uniwersalne zastosowanie, przeciwne jest bardzo wąskie i w wyjątkowych sytuacjach. Wiadomym jest, że do 15 letniego Golfa, którym żona dojeżdża do pracy nie założymy opony z najwyższej półki i możemy rozważyć zakup opony całorocznej, biorąc pod uwagę spokojny styl jazdy kochanej żony. Natomiast opony całoroczne założone do Audi A6, to jest już profanacja, serce się kraje na widok tak skaleczonego samochodu. Naprawdę nie warto wydawać kilkudziesięciu tysięcy złotych na samochód, który potem zamierzamy ubrać w trampki, tak jak nie zakłada się tenisówek do garnituru, tak opony całorocznej nie należy zakładać do samochodów, które mają dużą moc i są wyposażone w systemy kontroli trakcji.

opony , , ,

Opony całoroczne i klasa samochodu.

27 grudzień 2008

Stosowanie opon całorocznych do wysokiej klasy samochodów, wyposażonych w rozmaite systemy kontroli trakcji, ABS i tym podobne dodatki, za które płacimy niemałe pieniądze, jest nie tylko nieporozumieniem, właściwie jest brakiem wyobraźni. Oczywiście nigdy nie zabraknie opinii, że opony całoroczne są doskonałe i dają sobie świetnie radę, natomiast stosowanie opony letniej i zimowej, to dzieło marketingu. Można i tak, ale pomijając wszelkie teorie spiskowe muszę jednoznacznie stwierdzić, że wybierając się w Alpy na narty, wsiadłbym bez chwili wahania do Fiata Punto na oponach zimowych, a nie do Volvo V70 na oponach całorocznych, czy nie daj Boże letnich. Zwłaszcza w takich samochodach jak Volvo V70 i w smochodach o wysokich osiągach zastosowanie opony zimowej i opony letniej jest wymogiem, a nie fanaberią.  Tylko zastosowanie odpowiednich opon lub poprzez zastosowanie niewłaściwej opony, można z Volvo zrobić samochód poniżej poziomu Punto i odwrotnie. I każdy kto miał okazję testować różne rodzaje ogumienia, na różnych samochodach wie, że w podbramkowych sytuacjach nie uratuje nas ani ?klima?, ani stereo, ani skóra na fotelach, uratują nas systemy kontroli trakcji, pod warunkiem, że na samochodzie znajdą się odpowiednie opony, odpowiednie nie tylko do sezonu, odpowiednie również do klasy i mocy auta.

opony całoroczne , , ,

Opony całoroczne są jak wyrób czekoladopodobny. Rozdział III.

26 grudzień 2008

Właściwości opony całorocznej to kompromisowa mieszanka gumy i wzór bieżnika, ten kompromis złożyły się  cechy opony letniej i opony zimowej. Efektem kompromisu jest średnia wyciągnięta z właściwości ogumienia letniego i zimowego. Opony zimowe są zdecydowanie bardziej miękkie od opony letniej, mają inna konstrukcję, przeważnie posiadają lamele, o których szerzej będę pisał w innym wątku. Opony letnie z kolei posiadają przeciwne do opon zimowych składniki, przeciwne w sensie właściwości chemicznych i fizycznych. Skład mieszanki opony letniej jest zdecydowanie bardziej twardy i przystosowany do wysokich temperatur w porze letniej. Nie zazdroszczę nikomu kto chciałby połączyć te sprzeczne właściwości i tak naprawdę nikomu się to nie udało. Do opony całorocznej można wrzucić albo więcej właściwości opony zimowej, albo więcej właściwości opony letniej, natomiast nigdy nie uda się z opony całorocznej uzyskać w lecie to co dają opony letnie i w zimie to co dają opony zimowe. Opona całoroczna to rozwiązanie dla ?niedzielnych kierowców?, którzy jeżdżą po 3 km do pracy i z powrotem, albo faktycznie raz na tydzień do kościoła, po miejskiej odśnieżonej drodze. Jestem w stanie uwierzyć, że takie opony spisują się dobrze, ale w wyżej opisanych realiach, natomiast dla kierowców, którzy jeżdżą dużo lub zawodowo opony całoroczne nadają się tylko na huśtawkę.

opony , , ,

Opony całoroczne są jak wyrób czekoladopodobny. Rozdział II.

26 grudzień 2008

?Przejeździłem na oponach letnich  całą zimę i było super?. No cóż opinia jak opinia Internet jest pełen opinii, które w treści są jeszcze odważniejsze, na przykład tak odważne, że Mercedes E, to badziewie, nie ma jak Clio II na alusach 16. Trzeba przejeździć kilka sezonów i to na różnych oponach, aby wiedzieć o czym się mówi. Tematem tego wątku są opony całoroczne i celowo umieściłem we wstępnie cytat dotyczący opon letnich, aby nawiązać do wszystkich złotych rad i opinni, które funta kłaków nie są warte. Jeśli niezbyt rozsądna dama wybiera się na Kasprowy w szpilkach i małej czarnej, a następnie się cieszy, że przeżyła, nie oznacza to, że tak się należy stroić w góry. Identycznie jest z oponami całorocznymi i oponami letnimi użytkowanymi w zimie. Jeśli ktoś przejeździł zimę na takich oponach i jest szczęśliwy z tego powodu, no to cieszy się, że wszedł na Kasprowy w sandałach. Takie sporty ekstremalne mają swoje zalety, zabijają nudę i w ogóle dostarczają adrenaliny, ale ja nie wybrałbym się z żoną i dzieckiem na Kasprowy w sandałach. Opony  całoroczne można założyć do samochodu, który jeździ 99,9% po mieście i na zwykle odśnieżonych rogach. Ktoś kto jeździ dużo i w różnych warunkach drogowych niech zapomni o oponach całorocznych im szybciej zapomni tym lepiej dla tego kogoś.

opony , , ,

Opony całoroczne są jak wyrób czekoladopodobny. Rozdział I.

26 grudzień 2008

Opony całoroczne to taki ?wynalazek?, który sprawdziłby się idealnie w warunkach jesiennych, natomiast w ciągu całego roku opony zwykle nie spełniają swojej funkcji. Stara zasada głosi, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego, te zasada dotyczy również opony całorocznej. Jak sama nazwa sugeruje, opona całoroczna jest kompromisem między oponami letnimi i oponami zimowymi. Trudno sobie wyobrazić jak można połączyć właściwości tych opon tak aby powstały zupełnie nowe opony charakteryzujące się cechami, które tak na prawdę się wykluczają. Aby obrazowo przedstawić na czym polega trudność, związana ze strukturą jaką muszą uzyskać opony całoroczne  użyję porównania z innej dziedziny i branży, z branży obuwniczej. Czy istnieje coś takiego jak but całoroczny? Raczej nie bardzo, ponieważ nie da się połączyć właściwości sandałów z właściwościami kozaków. Można oczywiście ?śmigać? cały rok w adidasach, czy półbutach i sobie chwalić, ale nie wszędzie w takim obuwiu dojdziemy. Opona całoroczna  jest właśnie jak adidasy, da się w tym chodzić i w niektórych warunkach pogodowych nawet nieźle się chodzi, natomiast zapomnijmy o tym, że opony całoroczne dadzą sobie radę w Zakopanem na ośnieżonych drogach, dla własnego dobra zapomnijmy, cokolwiek usłyszymy od innych zadowolonych użytkowników.

opony , ,