Archiwum

Wpisy z tagiem: ‘opony PAX’

Opony w systemie Pax. Cz II.

20 styczeń 2009

No właśnie, ?naprawić oponę PAX?. Czy aby na pewno? Teoretycznie, znów teoretycznie, bo w praktyce taka opona pozbawiona ciśnienia, na której przejechaliśmy nie deklarowane przez producenta 200 kilometrów, ale wystarczy kilka kilometrów po polskiej drodze nadaje się tylko do utylizacji. W systemie runonflat już w ogóle i z definicji nie naprawia się opony, PAX Michelin opisuje jako oponę naprawialną, ale to czysta teoria. Trzeba pamiętać, że niewiele serwisów potrafi w ogóle montować takie opony, tylko te najbardziej profesjonalne nie boją się montażu i naprawiania opony. Daję głowę, że na 10 serwisów może 3 będą wiedzieć, że te opony wymagają specjalnego zestawu montażowego, tak zwanego Kit PAX, czyli czegoś w rodzaju żelu, którym wypełnia się opony, aby zmniejszyć tarcie. Nie jest wcale taka komfortowa sytuacja użytkowników opony PAX. To znaczy dopóki wszystko działa i parę chwil po tym jak przestanie, można czuć się pewnie, ale gdy się coś rozsypie zaczynają się problemy. Pierwszy problem to ceny opon PAX, są oczywiście wyższe i to znacznie od zwykłych. Drugi problem, to montaż. Trzeci, który właściwie powinien być pierwszym, to niska osiągalność. Biorąc powyższe pod uwagę, zecydowanie wolałbym się męczyć z kołem zapasowym niż z oponami PAX.

opony , , ,

Opony w systemie Pax. Cz I.

20 styczeń 2009

System Pax został opatentowany przez grupę Michelin i to jest dość częsty przypadek, a właściwie reguła, na rynku oponiarskim, że większość nowalijek wychodzi z francuskieg5o koncernu. Najbardziej znanym ?wynalazkiem? Michelina są lamele, czyli nacięcia na bieżniku głównie opon zimowych, ale wspominam o tym dlatego, że to była autentyczna rewolucja w oponach, natomiast PAX, to już nieco bardziej delikatna sprawa. Generalnie ten system był czymś w rodzaju pierwowzoru późniejszego systemu runonflat, z tym, że PAX jest bardziej skomplikowany jak to z pierwowzorami bywa. Jedni szukają złotego runa inni opony, której nie tyle nie da się przebić, co da się na przebitej jechać. No i da się, producent nawet określa warunki, w których na przebitej oponie da się jechać. Nie wolno przekraczać prędkości 80 kilometrów na godzinę i teoretycznie można podróżować na ?kapciu? około 200 kilometrów. Teoretycznie w tym wypadku jest bardzo właściwym słowem, ponieważ taka przebita opona nie ma oczywiście tych zalet i właściwości co opony nowe i nieprzebite. Da się jechać i trzeba zachować szczególną ostrożność, zwłaszcza przy trudnych warunkach pogodowych i naprawdę nie radzę testować, czy opony PAX przejadą deklarowaną liczbę kilometrów, radzę jak najszybciej zjechać do serwisu i naprawić oponę. Długa podróż na uszkodzonej oponie może dostarczyć wielu niekoniecznie miłych wrażeń.

opony , ,